Sołectwo Czeczewo

Sołectwo Czeczewo

Radość (2 Kronik 20:5-13, 2 Kronik 7:11-16)

Email Drukuj PDF

Stanął wówczas Jozafat pośrodku zgromadzenia ludu z Judy i z Jerozolimy w świątyni, przed nowym dziedzińcem, i rzekł: «Panie, Boże naszych ojców, czy to nie Ty jesteś Bogiem w niebie, i czyż nie Ty rządzisz w każdym królestwie pogan? W Twoim to ręku jest siła i moc. Nie ma takiego, który by z Tobą mógł się mierzyć. Czy to nie Ty, Boże nasz, wygnałeś mieszkańców tej ziemi przed Twoim ludem, Izraelem, i dałeś ją na wieki potomstwu Abrahama, Twego przyjaciela? Zamieszkali w niej i zbudowali w niej świątynię dla Twego imienia, mówiąc: "Jeśli spadnie na nas nieszczęście, miecz karzący, zaraza albo głód, staniemy przed tą świątynią i przed Tobą, ponieważ w tej świątyni przebywa Twoje imię, i będziemy wołać do Ciebie w naszym ucisku, wtedy Ty wysłuchasz nas i ocalisz". Oto teraz Ammonici, Moabici oraz mieszkańcy gór Seir, do których nie dałeś Izraelowi wejść podczas wędrówki z ziemi egipskiej, tak iż ominęli ich i nie zniszczyli, oto jak nam odpłacają: wchodzą do nas, aby nas wypędzić z Twego dziedzictwa, które dałeś nam w posiadanie. Boże nasz, czy nie osądzisz tego? Jesteśmy bowiem bezsilni wobec tego ogromnego mnóstwa, które na nas napadło. Nie wiemy, co czynić, ale oczy nasze zwracają się ku Tobie».


Salomon ukończył świątynię Pańską i pałac królewski oraz szczęśliwie wykonał wszystko to, co pragnął sprawić w świątyni Pańskiej i w swoim pałacu. Wówczas Salomonowi w nocy ukazał się Pan i rzekł mu: «Wysłuchałem twojej modlitwy i wybrałem sobie to miejsce na dom ofiar. Gdy zamknę niebiosa i nie będzie deszczu, i gdy nakażę szarańczy, by zniszczyła pola, lub gdy ześlę na mój lud zarazę, jeśli upokorzy się mój lud, nad którym zostało wezwane moje Imię, i będą błagać, i będą szukać mego oblicza, a odwrócą się od swoich złych dróg, Ja z nieba wysłucham i przebaczę im grzechy, a kraj ich ocalę. Teraz moje oczy będą otwarte, a uszy moje uważne na modlitwę w tym miejscu. Teraz wybrałem i uświęciłem ten dom, aby tam było Imię moje na wieki, a oczy moje i moje serce tam będą skierowane przez wszystkie dni.

 

Powinniśmy brać przykład z Jozofata. Który gdy tylko pojawiło się wyzywanie poszedł prosto do Boga. Nie szukał rozwiązanie u przyjaciół. W kręgach doradców, uczonych, kogokolwiek ze świata. Życie stawia nam mnóstwo wyzwań. Które często w pierwszym momencie wydają się dla nas przerażające. Ale wiadomo że trzeba podejmować jakieś działania żeby to rozwiązać. Pierwszym naszym krokiem powinna być modlitwa, relacja z Bogiem. Szukaniem rozwiązania u Niego. Później otworzyć Jego Słowo i tam szukać odpowiedzi. Duch Święty na pewno nakieruje nas na fragmenty które, okażą się odpowiedzią na nasze wołanie. Bóg też może użyć ludzi który nam pomogą.

Można też zauważyć w jaki sposób modlił się Jozofat. No wie że w Bożych rękach jest siła i moc, tak że nikt z Bogiem nie może się mierzyć. Wie że Bóg pomoże mu rozwiązać tą sytuacje, i to będzie najlepsze rozwiązanie. Jedyne słuszne, dla niego i całego królestwa.

Poprawiony: środa, 21 października 2020 16:10

Radość (Jakuba 1:2-4, Psalm 27:1-6)

Email Drukuj PDF

Za pełną radość poczytujcie to sobie, bracia moi, ilekroć spadają na was różne doświadczenia. Wiedzcie, że to, co wystawia waszą wiarę na próbę, rodzi wytrwałość. Wytrwałość zaś winna być dziełem doskonałym, abyście byli doskonali, nienaganni, w niczym nie wykazując braków.


Pan światłem i zbawieniem moim:

kogóż mam się lękać?

Pan obroną mojego życia:

przed kim mam się trwożyć?

Gdy na mnie nastają złośliwi,

by zjeść moje ciało,

wtenczas oni, wrogowie moi i nieprzyjaciele,

chwieją się i padają.

Chociażby stanął naprzeciw mnie obóz,

moje serce bać się nie będzie;

choćby wybuchła przeciw mnie wojna,

nawet wtedy będę pełen ufności.

O jedno proszę Pana,

tego poszukuję:

bym w domu Pańskim przebywał

po wszystkie dni mego życia,

abym zażywał łaskawości Pana,

stale się radował Jego świątynią.

Albowiem On przechowa mnie w swym namiocie

w dniu nieszczęścia,

ukryje mnie w głębi swego przybytku,

wydźwignie mnie na skałę.

Już teraz głowa moja się podnosi

nad nieprzyjaciół, co wokół mnie stoją.

Złożę w Jego przybytku

ofiary radości,

zaśpiewam i zagram Panu.


Radość jest naszym wyborem.

W życiu będą nas spotykać różne doświadczenia.

Które nie będą należeć do przyjemnych.

Ale to jak na nie będziemy reagować w pełni zależy od nas.

Żadne doświadczenie nie oddala nas od miłości naszego Boga.

Żadne nasze sprawy nie są mu obojętne. Żadna sprawa nie

zmienia tego że Jezus umarł abyśmy my mogli żyć wiecznie.

Mamy tak wiele radości dzięki temu że On jest.

Niech żadna przyziemna sprawa nie zasłoni Ci tego.

Podnieś głowę i śpiewaj Panu z serca bo On jest godzien

wszelkiej chwały.


Poprawiony: środa, 21 października 2020 10:12

Strona 5 z 125